Niestety obudziła nas totalna szaruga, mgła i ulewa za oknem:(
Bez losowania K.,jako głowa rodziny poszedł po bułki na śniadanie i płaszcze p/ deszczowe, żeby choć na obiad móc w miarę suchą nogą (i całą resztą) przedostać się na dół Szklarskiej....
