Ostatnio (mimo lenistwa i awersji do maszyny szyjącej) powstał jesienny komplet dla Zośki (nie mojej).
Czapa - smerfeta + komin...
Różowa dresówka + rypsowa tasiemka do ozdoby...
wtorek, 14 października 2014
Jesienne popołudnie ...
Mam od wczoraj kiepski czas ...
Wszystko mnie wkurza, jestem nerwowa... ogólnie - bez kija nie podchodź...
Wszystko mnie wkurza, jestem nerwowa... ogólnie - bez kija nie podchodź...
niedziela, 12 października 2014
piątek, 10 października 2014
Plus...nie do uwierzenia...
We wtorek zadzwonił do mnie pan z Polkomtela, który oświadczył, że pół roku przed czasem ma dla mnie MEGA ofertę...
środa, 8 października 2014
Zachciało mi się...
W jednym z postów jakiś czas temu pisałam, że miałam ochotę co nieco zmienić w swoim życiu...
A zachciało mi się...szkoły!
A zachciało mi się...szkoły!
wtorek, 7 października 2014
Kasztaniaki...
Etykiety:
kasztaniaki,
kasztany,
spacer,
spacer z dziećmi,
wyprawa po kasztany,
zbieranie kasztanów,
życie,
życiowo
Lokalizacja:
Rydzyna, Polska
czwartek, 2 października 2014
Jesiennie
Poszliśmy dziś na kasztany...
Bolała mnie głowa po pracy i uznałam, że najlepszym lekarstwem będzie spacer i przysłowiowe dotlenienie się...
Rzuciłam hasło: kasztany?
Bolała mnie głowa po pracy i uznałam, że najlepszym lekarstwem będzie spacer i przysłowiowe dotlenienie się...
Rzuciłam hasło: kasztany?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)







