sobota, 16 stycznia 2016

Deco nowości

Od jakiegoś czasu brakowało mi firanki w oknie...
Nie lubię takich typowych, sklepowych. Lubię takie swojskie, rustykalne, własnoręcznie uszyte:)

A, że jutro kolęda, to i okazja się nadarzyła...

Z Ikeowskiej bawełny uszyłam firankę, bieżnik na stół i do kompletu serwetkę na babciną szafkę:)


środa, 30 grudnia 2015

Mróz idzie...

Za oknem coraz zimniej, zwłaszcza z samiutkiego rana - z domu wychodzę o 5.20...
Udziergałam sobie czapę, żeby mi cieplej było...
Ale nie, żebym żadnej nie miała...
Ta jest kolejną do kompletu... 4...5...?
Nieważne, ważne, że w głowę ciepło:)