Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 22 sierpnia 2017
sobota, 15 sierpnia 2015
wtorek, 28 lipca 2015
Na krzywy ryj
Dziś obiema rękami mogłabym podpisać się pod tą akcją społecznościową:)
O akcji można poczytać TUTAJ:)
O akcji można poczytać TUTAJ:)
niedziela, 12 lipca 2015
środa, 8 lipca 2015
środa, 1 lipca 2015
Nasz prywatny, mały raj:)
Już w ubiegłe wakacje pokazałam Wam nasz mały, prywatny raj, czyli niewielki domek, na niewielkiej działce, na spokojnej wsi, w którym mieszkają moi rodzice.
poniedziałek, 18 sierpnia 2014
sobota, 16 sierpnia 2014
Wróciliśmy...
Było krótko, rodzinnie i bardzo aktywnie:)
Nie chciałabym Was zanudzać osobnymi wpisami z każdego dnia, dlatego postaram się streścić cały tydzień w jednym poście.
Plan jaki był na te dni, wiecie, gdyż pisałam o nim w TYM poście.
Cóż mogę napisać?
Plan został zrealizowany:)
Pogoda do plażowania dopisała nam w sobotę i niedzielę. Było naprawdę BARDZO gorąco i perfidnie korzystaliśmy z uroków opalania, kąpieli i odpoczynku, choć w dość głośnym miejscu jakim jest zatłoczona do granic możliwości plaża jest to mało możliwe;)
Nie chciałabym Was zanudzać osobnymi wpisami z każdego dnia, dlatego postaram się streścić cały tydzień w jednym poście.
Plan jaki był na te dni, wiecie, gdyż pisałam o nim w TYM poście.
Cóż mogę napisać?
Plan został zrealizowany:)
Pogoda do plażowania dopisała nam w sobotę i niedzielę. Było naprawdę BARDZO gorąco i perfidnie korzystaliśmy z uroków opalania, kąpieli i odpoczynku, choć w dość głośnym miejscu jakim jest zatłoczona do granic możliwości plaża jest to mało możliwe;)
piątek, 8 sierpnia 2014
Wyjeżdżamy:)
Jutro wyjeżdżamy na zasłużony urlop:)
Tegoroczny spędzimy pod sosnami, nad jeziorem, w okolicy, do której uwielbiam wracać.
Zresztą wielokrotnie o tym pisałam już wcześniej...
Jako dziecko spędzałam tam każde wakacje, stąd sentyment:)
Teraz wakacje tam spędzają nasze dzieci:)
jednym słowem jedziemy do domu:)
W sumie mieliśmy jechać w niedzielę, ale dziś zapadła decyzja o przyspieszeniu wyjazdu.
Pojawiło nam się w związku z tym trochę nieplanowanych zajęć kuchennych - pieczemy placek ze śliwkami, których nie ma sensu wieźć 60 km, a że było ich więcej niż na jedną blachę, robimy jeszcze muffiny, dodatkowo trzeba było wykorzystać warzywka ekologiczne (z ogrodu rodziców) i robimy barszcz ukraiński, który weźmiemy ze sobą. To zaś oznacza, że jeden obiad w tygodniu mamy już gotowy.
Tegoroczny spędzimy pod sosnami, nad jeziorem, w okolicy, do której uwielbiam wracać.
Zresztą wielokrotnie o tym pisałam już wcześniej...
Jako dziecko spędzałam tam każde wakacje, stąd sentyment:)
Teraz wakacje tam spędzają nasze dzieci:)
jednym słowem jedziemy do domu:)
W sumie mieliśmy jechać w niedzielę, ale dziś zapadła decyzja o przyspieszeniu wyjazdu.
Pojawiło nam się w związku z tym trochę nieplanowanych zajęć kuchennych - pieczemy placek ze śliwkami, których nie ma sensu wieźć 60 km, a że było ich więcej niż na jedną blachę, robimy jeszcze muffiny, dodatkowo trzeba było wykorzystać warzywka ekologiczne (z ogrodu rodziców) i robimy barszcz ukraiński, który weźmiemy ze sobą. To zaś oznacza, że jeden obiad w tygodniu mamy już gotowy.
wtorek, 1 lipca 2014
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)








