Ostatnimi czasy zdecydowanie zbyt mało tu twórczych dokonań, ale jest to spowodowane i brakiem czasu i ...brakiem weny...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gotowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gotowanie. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 11 kwietnia 2016
sobota, 5 marca 2016
Dzień Pieroga:)
Jak Wam mija weekend?
Ja generalnie łażę dziś z kąta w kąt i jakoś bez sensu się snuję....:(
Pogoda niby dopisała, choć wiatr hula i nie mogę się zebrać, żeby nos wystawić z domu.
sobota, 6 lutego 2016
sobota, 15 sierpnia 2015
poniedziałek, 27 kwietnia 2015
Pierogowo (po)weekendowo...
Pierwszy weekend WOLNY od ... nie pamiętam kiedy...
Ale jeszcze dwa miesiące (co prawda największego spięcia i napięcia), skończę szkołę i weekendy znowu będę miała wolne!
Ale jeszcze dwa miesiące (co prawda największego spięcia i napięcia), skończę szkołę i weekendy znowu będę miała wolne!
niedziela, 1 marca 2015
Dzień dobry:)
Mimo, że choroba jeszcze całkiem nie odpuściła, trzeba zakasać rękawy i nastawiać się (mocniej niż do tej pory), że jutro rano będzie trzeba wstać i pomaszerować do pracy...
Ale dziś jeszcze niedziela i to piękna, słoneczna... trzeba się nacieszyć:)
Dzień ten dla nas jest szczególnie wyjątkowy, gdyż właśnie dziś mija 12 rocznica naszego ślubu:)
Witam Was zatem kawą, którą z olbrzymią przyjemnością sączę z wiosennej filiżanki.
Ale dziś jeszcze niedziela i to piękna, słoneczna... trzeba się nacieszyć:)
Dzień ten dla nas jest szczególnie wyjątkowy, gdyż właśnie dziś mija 12 rocznica naszego ślubu:)
Witam Was zatem kawą, którą z olbrzymią przyjemnością sączę z wiosennej filiżanki.
niedziela, 14 grudnia 2014
Świąteczne gotowanie
Czasu w tym roku jak na lekarstwo więc chyba po raz pierwszy nie przegnę z przygotowaniami kulinarnymi do Świąt:)
Dziś od rana leciałam z krokietami:)
Dziś od rana leciałam z krokietami:)
poniedziałek, 10 listopada 2014
Dzień "wolny"
w teorii...
Jak to bywa z mamami, wolne w pracy, nie oznacza wolnego w domu...
Co prawda dzieci poleciały do szkoły i zostałam w domu sama z TAAAKIMI planami, czego to ja nie zrobię dzisiaj...
Jak to bywa z mamami, wolne w pracy, nie oznacza wolnego w domu...
Co prawda dzieci poleciały do szkoły i zostałam w domu sama z TAAAKIMI planami, czego to ja nie zrobię dzisiaj...
piątek, 11 lipca 2014
Kaloryczna kolacja...
No co mam dużo pisać... od powrotu Zosi z koloni, odżywiamy się średnio zdrowo...
We wtorek (na życzenie Młodej) na obiad były hamburgery, w środę pierogi z jagodami (to raczej spoko;), a na kolację wymyśliłam sobie pizzę...
Jedyne, co mnie rozgrzesza, to fakt, że wszystko od podstaw przygotowane w domu, no może poza bułkami do hamburgerów;)
We wtorek (na życzenie Młodej) na obiad były hamburgery, w środę pierogi z jagodami (to raczej spoko;), a na kolację wymyśliłam sobie pizzę...
Jedyne, co mnie rozgrzesza, to fakt, że wszystko od podstaw przygotowane w domu, no może poza bułkami do hamburgerów;)
Pieczarki, ser cebula oliwki i szynka...
Smacznego;)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)







